C'mon Roger!!

Italian Open rozgrywany na terenie urokliwego obiektu Foro Italico to dla tenisistów doskonały sprawdzian przed rozpoczynającym się właśnie turniejem wielkoszlemowym – Roland Garros.

Podczas największego wydarzenia sportowego we Włoszech specjaliści ślędzą predyspozycje graczy wnikliwie analizując wszelkie możliwe statystki. Po zestawieniu winnerów z niewymuszonymi błędami, asów z double fault-ami, zeszłorocznych sukcesów z tegorocznymi prognozami powstała lista pretendentów do miana królowej i króla mączki.

W wyniku opublikowania owej listy bukmacherzy poucinali stawki za wygraną Roland Garros przez Marię Scharapovą, Serenę Williams, Simonę Halep czy Carlę Suarez Navarro. Jeśli chodzi o męski tenis, to pewnie niektórzy daliby sobie obciąć nawet głowę, że kolejny wielkoszlemowy łup przypadnie jednemu z 3 najpotężniejszych tenisistów: Novakowi Djokovicowi, Rafaelowi Nadalowi czy Rogerowi Federerowi.

Jako odwieczny fan żółtej, kudłatej piłki mający przyjemność spędzenia 4 dni na rzymskim turnieju nie omieszkałem wytypować własnego faworyta.

C’mon Roger!:)

To decyzja z sentymentu do mistrza, ogromnego szacunku do jego dokonań i braku umiejętności wyobrażenia sobie tenisa po odejściu posiadacza większości tenisowych rekordów. Wiem, że na tegorocznym Roland Garros nie będzie miał łatwo, ale odkąd tylko pamietam bez względu na dyspozycję Rogera każdy turniej wielkoszlemowy oglądam trzymając kciuki za powiększenie kolekcji trofeów przez Helweta.

W Rzymie udało mi się spełnić moje marzenie – oglądałem dwa mecze mistrza, miałem okazję być na jego konferencji prasowej i zrobić mu takie oto zdjęcie.

11070785_10206978666174630_4480711147710978963_n

#RolandGarros #RogerMusisz!!:)

Veni vidi i ... to się okaże:)

Już wkrótce rozpoczynam działalność na swoim blogu. Pierwszy wpis pojawi się… z Rzymu, dokąd wybieram się na turniej Italian Open. Stay tuned:)

europe-map-countries-capital-printable kopia