Dołącz do naszego newslettera już teraz!
Nie przegap nowości w sklepie!



Redaktor Marchewka i Pekao Szczecin Open

Mam dobrą wiadomość dla wszystkich fanów pierwszej części przygód Redaktora Marchewki.

Rozpoczynam pracę nad kolejnym, bardzo ciekawym projektem.

Co to za projekt? Obejrzyjcie film.

zółta w podróżybiała

Tenisowa afera...

Na dźwięk otwieranych drzwi redaktor Marchewka poderwał się z krzesła. Jedyną osobą, która wchodziła do jego gabinetu bez pukania był właściciel wydawnictwa „Sportowe co nieco“ – pan Szprycha. Jego odwiedziny zwiastowały zazwyczaj poważne tarapaty.

– Marchewka! Jeżeli za trzy godziny w mojej skrzynce pocztowej nie znajdę ciekawego artykułu na temat sportu dla dzieci – będę zmuszony cię zwolnić! – oznajmił Szprycha głosem nie znoszącym sprzeciwu. – Radzę żebyś zabrał się natychmiast do roboty!

– Ale szefie, naprawdę nie wiem o czym mam pisać – bronił się Marchewka – mam straszną pustkę w głowie i …..

Zanim dokończył zdanie rozległ się huk zamykanych drzwi, a po nim odgłos kroków Szprychy zmierzającego w kierunku windy.

– Dzięki za wysłuchanie szefie! – westchnął Marchewka sam do siebie,

Okrążył biurko i zrezygnowany oparł się łokciami o parapet. Za oknem krzątały się malutkie, niewiele większe od mrówek, ludzkie postacie. Dzierżąc w jednej ręce malutki telefon komórkowy, a w drugiej równie malutką teczkę wchodziły i wychodziły z budynku redakcji. Wsiadały do malutkich, kolorowych samochodzików i malutką ulicą odjeżdżały w kierunku malutkiego ronda.

– Z ósmego piętra wszystko wydaje się takie małe i takie proste – pomyślał redaktor.

– Niewielkie problemy miniaturowych ludzików. A mój problem jest przeeeeoooogrrrromny! – krzyknął uderzając pięścią w blat biurka.

Rozejrzał się po swoim gabinecie. Wszystko wskazywało na to, że robił to już po raz ostatni. Czarny fotel – spędził w nim długie godziny. Dębowe biurko, na którym pisywał felietony i artykuły. Półki wypełnione zakurzonymi nagrodami i wyróżnieniami.

„Dla najlepszego redaktora sportowego“

„Za najciekawszy artykuł o skokach narciarskich“

„Wywiad 10-lecia“

– Kiedyś pomysły same wskakiwały do mojej głowy! – pomyślał – A dziś? Dziś moje godziny w wydawnictwie są policzone! – umartwiał się nad sobą wyrywając ostatnie kłębki siwych włosów. – Kto by pomyślał, że po trzydziestu latach pracy nagle skończą mi się pomysły?

-A może taka kolej rzeczy? Może czas zająć się czymś innym? – próbował sam siebie pocieszyć. – Tylko czym?

Nie minęło kilka chwil, gdy drzwi gabinetu otworzyły się ponownie.

Marchewka nie czekając na wejście gościa wstał i rozpoczął ostatni monolog.

– Szefie, masz absolutną rację! Przemyślałem pewne sprawy! Będe musiał odejść. Na pewno znajdą się lepsi ode mnie. No wiesz, młodsi, którzy mają więcej pomysłów i energii do działania. Niby jestem Marchewka, a ostatnio czuję się jakbym był Kapustą. Rozumiesz, szefie? Kapusta – głowa pusta! Zero pomysłów, żadnej inwencji …

– Przepraszam, czy to gabinet redaktora Marchewki? – odezwał się piskliwy głos.

– Ależ tak! – redaktor natychmiast przerwał lament. – Zapraszam do środka!

– Bardzo dziękuję! – usłyszał w odpowiedzi. – Ale ja już jestem w środku.

– Proszę sobie ze mnie nie żartować, mam dzisiaj gorszy dzień. Najpewniej za chwilę zostanę wyrzucony z pracy. Mogę poświęcić panu albo pani – proszę mi wybaczyć, ale nie rozpoznaje po głosie – jedynie 10 minut.

– Fantastycznie! – zapiszczał głosik – Tyle mi wystarczy. …przynajmniej na pierwszy raz.

– Obawiam się, że jest to nasze pierwsze i zarazem ostatnie spotkanie. Jak mogę pomóc?

– Możemy pomóc sobie nawazjem. I to jest najfajniejsze! Czy pan redaktor nie będzie miał nic przeciwko temu jeśli usiądę na biurku? – zapytał głos. – Przyznam szczerze, że nie zwykłam siadać na krzesłach.

– O rety! Co za dzień!? – pomyślał redaktor – Dzisiaj już chyba nic mnie nie zaskoczy. – dodał po chwili – Proszę siadać gdzie dusza zapragnie. Polecam wygodne miejsce na lampie! – zażartował kierując się w stronę swojego fotela.

– Trzy, dwa, jeden…iiii ……hooop! – zapiszczał głosik. – Mam nadzieję, że teraz pan redaktor zrozumiał moje pytanie. Mówią na mnie Żółta!

Redaktora Marchewkę wcisnęło w fotel. Na biurku w jego gabinecie leżała… piłka tenisowa. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, w końcu pracował w redakcji sportowej, gdyby nie fakt, że piłka sama poruszała się po blacie. Co więcej… mówiła własnym głosem.

– O czym to ja wspominałam? – piskliwy głos przerwał niezręczną ciszę – A no tak! Proszę na mnie mówić Żółta. Albo po prostu piłka – jak redaktor woli. Na pewno się nie obrażę. Niestety nie zabrałem dzisiaj swoich wizytówek. Chyba pan rozumie, nie miałabym gdzie ich włożyć – zachichotała.

Szeroko otwarte usta, wytrzeszczone oczy i naprężone niczym antenki pojedyncze włosy redaktora Marchewki tylko na chwilę rozproszyły rozgadaną piłkę.

– Panie redaktorze, proszę nie stroić takich dziwnych min. Chyba, że chce mnie pan przestraszyć! – kontynuowała Żółta.

– Wywęszyłam aferę! – ciągnęła dalej sciszając nieco głos – Jeżeli pomoże mi pan rozwiązać pewną zagadkę, zdobędzie pan materiał na najlepszy artykuł jaki kiedykolwiek powstał w tej redakcji!

– Proszę uważnie posłuchać…. – dodała piskliwym szeptem.

DSC_0089

CDN…

Powyższy fragment tekstu to roboczy wstęp do nowej, właśnie powstającej książki tenisowej dla dzieci. Ukaże się ona najprawdopodobniej w pierwszym kwartale przyszłego roku.

A tymczasem, już za kilkanaście dni, będzie miała miejsce premiera audiobooka „Tenisowe przygody Radka i Kuby”.

Książkę dedykujemy dzieciom w wieku 6-10 lat, a jej zadaniem jest wprowadzenie czytelników do kolorowego świata „Tenis 10”.

W rolę lektorki wcieliła się fantastyczna bajarka o hipnotyzującym głosie – Ola Sulska (czyli BajOla).

Audiobooka można zamawiać już teraz (kontakt@michalfilipiak.pl/, tel. 516 166 691).

Cena detaliczna: 29 zł.

Dla klubów oraz organizatorów imprez przygotowaliśmy specjalne ceny.

 

Pokolorowany świat tenisa

Dawno, dawno temu, pod koniec lat osiemdziesiątych, usiłując operować 27-calową i niemal półkilową rakietą, rozpoczynałem swój (mam nadzieję, że dożywotni) romans z wiadomą dyscypliną sportu. Twarda piłka, metalowy „polonez“, wysoka ściana i, gdy teraz sobie pomyślę, niewątpliwie spora dawka determinacji.

50 forhendów, 50 bekhendów! – kryteria przyjęcia do klubu były bardzo jasno określone. Nie mając bladego pojęcia na temat uchwytów, zamachów, wymachów, ćwiczeń korygujących błędy, a pewnie nawet nieświadom faktu instnienia jakichkolwiek błędów, godzinami odbijałem łysiejącą piłkę. Z prawej strony jedną ręką, z lewej dwoma. To chyba jedyna wskazówka jaką dostałem od przejeżdżajacego kiedyś obok ściany trenera.

Kilkuset innych chłopców i dziewczynek z mojego rocznika, rozporoszonych po całym Poznaniu, bez pomocy youtube-a, dostępu do internetu, filmów na tennis channel, a nawet książek metodycznych, podobnie jak ja pracowało nad regularnością, obijając najrozmaitsze PRL-owskie kostrukcje. Nierzadko przerwa w treningu wymuszona była koniecznością wspinaczki po rynnie na dach budynku w poszukiwaniu zaginionej piłki. Dość często ćwiczenia kończyły się ucieczką przed dozorcą, a zdarzało się, że i awanturą w związku z koniecznością wstawienia nowej szyby.

Po szczęśliwym przyjęciu do klubu czekały na nas drewniane packi, które choć wyglądem przypominały deski do krojenia mięsa, z powodzeniem służyły nam za ówczesne „wilsony“ i „babolaty“.

Od momentu rozpoczęcia mojej przygody z tenisem upłynęło sporo wody w Warcie, o Wiśle nie wspominając i bardzo wiele się zmieniło.

Skurczyły się korty, zmiękły i nabrały kolorów piłki, zalały sklepy grafitowe rakiety o atrakcyjnych wzorach i o różnych długościach. Pojawił się internet, kamery w telefonach i inne urządzenia mobilne.

Według mnie, przełomowym i najważniejszym momentem „tenisowej transformacji“ było wprowadzenie przez Polski Związek Tenisowy programu „Tenis 10“. Ogromna praca wykonana przez zespół kilku osób z Magdą Rejniak-Romer na czele przyczyniła się do ujednolicenia zasad rywalizacji w kategoriach do lat 10, kładąc tym samym podwaliny pod metodykę naucznia. W całym kraju zaczęto organizować zunifikowane turnieje. Trenerzy przekonali się do niżej skaczących piłek, w klubach pojawiły się rzesze pięciolatków. Rodzice wypytywali o „kolorowy“ program nauczania.

Któregoś dnia, podczas kawiarnianej rozmowy z moim przyjacielem, trenerem tenisa Markiem Preislerem pojawił się pomysł dołożenia cegiełki do budowy kolorowego domu „Tenis 10“. Postanowiliśmy napisać książkę, która w przyjazny sposób zaprezentowałaby dzieciom świat tenisa, zachęciłaby je do postawienia pierwszych kroków na korcie. Chcieliśmy uniknąć dość popularnej formy podręcznika, czy poradnika, a w zamian zaoferować uczestnictwo w sportowej przygodzie widziane oczami dziecka. Po wielomiesięcznych konsultacjach, burzach mózgu i licznych korektach powstały „Tenisowe przygody Radka i Kuby“, czyli ilustrowana historia traktująca o perypetiach dwóch chłopców, którzy dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności trafili do klubu tenisowego.

Na kartach stustronicowej książki bohaterowie uczestniczą między innymi w poszukiwaniach zaginionej rakiety, biorą udział w obozie tenisowym, zaznają smak pierwszych zwycięstw i porażek. Poznają również podstawowe zasady „fair play“, a wszystko to w kolorowym, jakże odmiennym od tego z lat osiemdziesiątych, świecie „Tenis 10“.

Naszym celowym zabiegiem było nie identyfikowanie akcji opowieści z jakimś konkretnym klubem tenisowym, aby książka zachowała charakter obiektywny i uniwersalny, mogła być sprzedawana przez wszystkie ośrodki tenisowe w Polsce, stanowiła oryginalny prezent lub nagrodę na zakończenie półkolonii, obozów, kursów i turniejów tenisowych.

Książka ukazała się nakładem poznańskiego wydawnictwa „Śpiewające brzdące“. W związku ze sporym zainteresowaniem naszą pozycją zdecydowaliśmy się na przetłumaczenie historii na język angielski. W procesie translacji brał udział, między innymi, ceniony amerykański trener prof. Doug Eng.

W zeszłym roku powstała również wersja audiobooka opatrzona przedmową Magdy Linette oraz poznańskiego muzyka, miłośnika tenisa i doskonałego biegacza Jacka Mejera – „Mezo“.

Obecnie książka dostępna jest w wersji dwujęzycznej oraz wersji audiobooka. Zamówienia można składać na stronie internetowej: www.michalfilipiak.pl/

Kolorowego grania!:)

C'mon Roger!!

Italian Open rozgrywany na terenie urokliwego obiektu Foro Italico to dla tenisistów doskonały sprawdzian przed rozpoczynającym się właśnie turniejem wielkoszlemowym – Roland Garros.

Podczas największego wydarzenia sportowego we Włoszech specjaliści ślędzą predyspozycje graczy wnikliwie analizując wszelkie możliwe statystki. Po zestawieniu winnerów z niewymuszonymi błędami, asów z double fault-ami, zeszłorocznych sukcesów z tegorocznymi prognozami powstała lista pretendentów do miana królowej i króla mączki.

W wyniku opublikowania owej listy bukmacherzy poucinali stawki za wygraną Roland Garros przez Marię Scharapovą, Serenę Williams, Simonę Halep czy Carlę Suarez Navarro. Jeśli chodzi o męski tenis, to pewnie niektórzy daliby sobie obciąć nawet głowę, że kolejny wielkoszlemowy łup przypadnie jednemu z 3 najpotężniejszych tenisistów: Novakowi Djokovicowi, Rafaelowi Nadalowi czy Rogerowi Federerowi.

Jako odwieczny fan żółtej, kudłatej piłki mający przyjemność spędzenia 4 dni na rzymskim turnieju nie omieszkałem wytypować własnego faworyta.

C’mon Roger!:)

To decyzja z sentymentu do mistrza, ogromnego szacunku do jego dokonań i braku umiejętności wyobrażenia sobie tenisa po odejściu posiadacza większości tenisowych rekordów. Wiem, że na tegorocznym Roland Garros nie będzie miał łatwo, ale odkąd tylko pamietam bez względu na dyspozycję Rogera każdy turniej wielkoszlemowy oglądam trzymając kciuki za powiększenie kolekcji trofeów przez Helweta.

W Rzymie udało mi się spełnić moje marzenie – oglądałem dwa mecze mistrza, miałem okazję być na jego konferencji prasowej i zrobić mu takie oto zdjęcie.

11070785_10206978666174630_4480711147710978963_n

#RolandGarros #RogerMusisz!!:)

Veni vidi i ... to się okaże:)

Już wkrótce rozpoczynam działalność na swoim blogu. Pierwszy wpis pojawi się… z Rzymu, dokąd wybieram się na turniej Italian Open. Stay tuned:)

europe-map-countries-capital-printable kopia

 

Tenisowe spotkania

Najmilsze tenisowe momenty uchwycone na zdjęciach.

31z73

Pierwsza tenisowa praca. Obóz w Wałczu.

angie1 OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zajęcia w szkółkach tenisowych, półkolonie, obozy tenisowe w Centrum Tenisowym Angie. Na zdjęciu z trenerem Markiem Preislerem.

baileys baileys2 baileys3

Baileys Beach – wymarzone miejsce do pracy. Ocean, plaża, korty. 3 wspaniałe sezony letnie.

boston boston2

Boston Champions Cup – Jim Courier i John McEnroe wciąż w doskonałej formie.

dedham dedham2

Dedham Country Club – na zdjęciu po prawej z Rich Spurlingiem założycielem fundacji ACEing Autism – wspomagającej rozwój dzieci autystycznych poprzez uprawianie tenisa.

etch etch1 etch2 etch3hingis

Szkolenie u Pat’a Etcheberrego w Tampie (Floryda, USA). W tym czasie trenowała u niego Martina Hinigs.

harvard harvard2

Asistant coach na uczelni w Bostonie. Jeden z meczy naszej drużyny Tufts Univeristy. Na zdjęciach spotkanie z Harvardem.

houston2 houston3 huston

Konferencja w Houston połączona z oglądaniem „legend” (między innymi Jim Courier).

itf itf2 itf3 itf4

Dyrektor turnieju ITF Poznań – wygrany przez Kamila Majchrzaka.

1044335_519596528089865_1769820762_nolimp olimpia po2012 po2014 po2014110277443_1443296382583924_754171548531787282_n1000865_531485073567677_1893257885_n1044335_519596528089865_1769820762_n

 

 

 

 

 

 

 

Cztery lata spędzone w Parku Tenisowym Olimpia – Challengery ATP, ITF, turnieje amatorskie, liczne imprezy dla dzieci.

SONY DSC SONY DSC

Inauguracja programu „Tenis 10” w Wielkopolsce. Na pierwszym turnieju w tej formule przyszło 113 dzieci.

tosmak tosmak2 tosmak4 tosmak5

Organizacja pierwszego w Polsce dużego cyklu turniejów „Tenis 10”. Na każdym turnieju były atrakcje, a finał miał miejsce w Multikinie – „Tenis 10” na wielkim ekranie.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Niezliczone turnieje akademickie – mistrzostwa Polski, Volkl Cup, itd. Wszystko za sprawą Marka Tadyszaka.

DSC02005

Z wizytą w siedzibie USPTA – podczas narodowej konwencji trenerów.

Algida Cup - ogólnopolski turniej tenisowy dla dzieci do 12 rok Algida Cup - ogólnopolski turniej tenisowy dla dzieci do 12 rok

Algida Cup – turnieje dla dzieci organizowane podczas poznańskiego Challengera.

david rikl

David Rikl – nigdyś jeden z najlepszych deblistów na świecie (najwyższa pozycja – 4 debel, 41- singiel). Zwycięzca 30 turniejów deblowych.

magda linettezdjęcie 1

Magda Linette – poznanianka, sklasyfikowana w pierwszej 100 WTA. Miałem przyjemność pracować z Magdą przez blisko 2 lata. Trzymam kciuki żeby doszła na sam szczyt WTA! Magda zgodziła się nagrać wstęp do mojego audiobooka.

klaudia jans-ignacik

Klaudia Jans-Ignacik – m. in. finalistka Roland Garros 2012 w grze mieszanej, wielokrotna reprezentantka Polski w Pucharze Davisa. Od 2015 r. kapitan reprezentacji.

toni nadal549798_10200830061423354_1922926941_n

Tony Nadal – ojciec, a właściwie wujek sukcesu Rafaela Nadala. Miałem zaszczyt występować na tej samej konferencji ITF co słynny trener. Podziękowania dla Piotra Unierzyskiego.

us open 2006 us open3

US Open 2006.

 1450065_10205609132617147_9153424298734701058_n10675662_10205946506811291_6735958418014980166_nhall of fame 2

Mecz pokazowy podczas turnieju w Newport.  Rozgrywano tam pierwsze turnieje US Open, a obecnie mieści się tam tenisowa galeria sław (The hall of fame).

1525699_619520901458371_1522011246_n

Pierwsze spotkanie autorskie w przedszkolu „Akademia smyka”. Na zdjęciu ze współautorem – Markiem Preislerem.

10514700_10204611278311413_3436068807325970212_n 10527375_10204611277751399_5467543997016977297_n  22596_1590340277902542_8248193728402582546_n

Podczas turnieju Poznań Open 2014 miałem okazję dwukrotnie potrenować z Davidem Goffin. Po roku spotkałem Davida w Rzymie i poprosiłem o wywiad oraz zdjęcie z plakatem reklamującym cykl turniejów tenisowych „Tenis 10 HEAD CUP o puchar Magdy Linette.”

11260726_10206968333076309_8038165305508936952_n

Spotkanie z Master Pro (USPTA & PTR) Doug Eng podczas Italian Open. Doug jest chodzącą tenisową encyklopedią.

vic braden

Śp. Vic Braden – jeden z najbardziej błyskotliwych trenerów na świecie.

10501780_1607890832814153_7414070058762805273_n 11088543_1601889666747603_1291737261903777690_n

Cykl turniejów „Tenis 10 HEAD CUP o puchar Magdy Linette” – 8 turniejów w 2015 roku.

DSC_05223

6

 

 

 

 

 

 

 

 

Cykl turniejów „Tenis 10 o puchar Agnieszki Radwańskiej” – turniej inauguracyjny – luty 2016.

12046728_1100972719920846_9181812242164737392_n

Powrót do turniejów OTK – po kilkunastu latach. Pierwszy wygrany mecz po przerwie – korty Warty Poznań (2015).

DSC_0192 DSC_0208

Piłka prababcia (jedna z bohaterek książki „Redaktor Marchewka – Tenisowy świat piłek”) spotkała się finalistkami turnieju ITF Angie Cup 2016: Marie Bouskova (CZE) i Valeria Savinykh (RUS). Marie to zwyciężczyni juniorskiego turnieju US Open!

5

4

 

 

 

 

 

Spotkanie z czytelnikami.

Prowadzenie konferencji „Tenis 10” jako koordynator programu dla Polskiego Związku Tenisowego